5 najgłośniejszych zamknięć restauracji we Wrocławiu w 2018 roku

Przez cały rok informowałem Was zarówno o otwarciach, jak i zamknięciach wrocławskich restauracji. Na koniec roku chciałbym przyjrzeć się tym najgłośniejszym, a na pierwszy ogień idą najbardziej spektakularne zamknięcia restauracji w stolicy Dolnego Śląska.

Piwnica Świdnicka

Jednych to zamknięcie zaskoczyło, innych kompletnie nie. Wokół uznawanej za najstarszą w Europie restauracji od przynajmniej kilku lat urodziło się sporo legend, i to tych o nie do końca pozytywnym zabarwieniu. Zaleganie z czynszem, brak dogadania się z miastem, i jeszcze kilka innych. W takiej atmosferze Piwnica Świdnicka zamknęła się z początkiem roku – w ciszy, bez żadnej informacji dla mediów, gości i własnych pracowników. Do tej pory restauracja nie działa, choć miasto ogłosiło przetarg na lokal, do którego jednak nikt się nie zgłosił.

Ratusz 1

Plastrami

Sam pomysł na knajpkę specjalizującą się w podawaniu kanapek z pastrami był strzałem w dziesiątkę i początkowe tygodnie wskazywały na to, że lokal na Wita Stwosza zostanie w mieście na dłużej. Produkt był dobry, wykonanie niezłe, rozmyło się to chyba wszystko biznesowo, co przy dość drogim lokalu, kilku stolikach i braku alkoholu stanowiło spore ryzyko od samego początku. Swoje zrobiła także niechęć sporej części wrocławian do wydawania ponad 20 zł na produkt nazwany w menu kanapką.

Wita Stwosza 44

Baszta

Dla wielu wegan, ale nie tylko, miejsce niemal kultowe. Baszta zamknęła się po czterech latach głównie ze względu na problemy lokalowe związane z trzynastowieczną basztą. Jak w oświadczeniu napisali właściciele: „Problemy z ogrzewaniem, wentylacją, terenem na zewnątrz i ogródkiem. Kuchnia mieści się na powierzchni, której nie możemy rozbudować i która stopuje nasze ambicje kulinarne. Ograniczona przestrzeń daje się we znaki nam wszystkim.” Szkoda, bo to jedno z ciekawszych roślinnych miejsc w mieście, a kuchnia tworzona na wzór tej tajskiej niejednemu śni się po nocach do tej pory.

Kraińskiego 14

Żyzna

Kolejny wegański zawód, ale nie kulinarny, a spowodowany zamknięciem lokalu. Mówiłeś kuchnia roślinna we Wrocławiu, myślałeś Żyzna. Goście knajpki łudzą się, że Żyzna wróci w innej, może większej odsłonie, bo niewielki metraż, na którym działy się te wegańskie cuda był prawdopodobnie jedną z przyczyn zakończenia działalności. Do zobaczenia w może nieco bardziej atrakcyjnym miejscu, z tym samym jedzeniem.

Nożownicza 37

Modra Odra

Swego czasu zrobiło się o tym miejscu bardzo głośno. Miała być świetna kuchnia, lokalność, sezonowość, ryby z okolicznych stawów, a skończyło się na niespłaconych należnościach i kolejnym cichym zamknięciu najpierw jednego lokalu na Odrzańskiej, później streetfoodowej odsłony na płycie Rynku. Kolejny raz okazało się, że piękne wnętrze za kupę kasy to nie wszystko, a próba promowania się przez niewłaściwe media nie przynosi efektów.

Odrzańska 24

Jeśli zaskoczyły Was inne zamknięcia, dajcie znać.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Pin It on Pinterest